Grzegorz Śliwa: Reklamy DOOH są niepoznane, a nie niedoceniane

2017-05-12

Rozmowa z Grzegorzem Śliwą, prezesem firmy oraz pomysłodawcą systemu MyLED.

Kuba Wajdzik: Na przestrzeni ostatnich miesięcy Państwa firma zrealizowała badanie na temat rynku reklamy DOOH w Polsce. Jak Pan ocenia ten projekt? Skąd pomysł na to przedsięwzięcie?
Grzegorz Śliwa: Badanie, które zrealizowaliśmy było pierwszym tego typu projektem w Polsce i trudno było nam przewidzieć jego rezultaty. Obawy, które pojawiały się gdzieś na początku dotyczyły tego, czy uda nam się zgromadzić na tyle reprezentatywną ilość wypełnionych ankiet, żeby wyniki można było uznać za wiarygodne. Co więcej, kwestionariusz był dość wymagający, bo składał się z ponad 20 rozbudowanych pytań, ale jak widać nie stanowiło to problemu. W badaniu wzięło udział blisko 300 specjalistów związanych z branżą reklamową i co ważne, otrzymaliśmy wiele pozytywnych opinii i ocen tego projektu. Założenia i cele udało się zrealizować, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Odpowiadając natomiast na drugie pytanie - inspiracją byli przede wszystkim nasi klienci, którzy wciąż podkreślają, że brak badań na polskim rynku w tym zakresie oraz stosunkowo mała ilość informacji i wiedzy o możliwościach i technologii działania DOOH, znacząco wpływają na decyzje co do wykorzystywania go w kampaniach.

KW: Jak branża ocenia tę formę reklamy w porównaniu z innymi mediami?
GŚ: Z perspektywy czterech lat od kiedy MyLED jest na rynku to wiele się zmieniło. Zanim powstała nasza firma wraz ze wspólnikami realizowaliśmy kampanie na własnym ekranie. Przez cztery lata były to w 90 proc. realizacje dla lokalnych biznesów. Teraz na ekranach LED w całej Polsce pojawiają się duże brandy takie jak Skoda, Rossmann, OBI czy McDonald’s, które dzięki DOOH oraz naszemu systemowi mogą organizować kampanie reklamowe w mniejszych miejscowościach i wyświetlać swoje oferty. Nasi klienci cenią sobie te rozwiązania przede wszystkim ze względu na dostępność. W niektórych miejscowościach występuje problem z innymi formatami reklamowymi, który wskutek wprowadzonej ustawy krajobrazowej, niestety będzie się pogłębiał w przyszłości. Aktualnie DOOH - ze względu na technologiczne możliwości, jest postrzegany przede wszystkim jako innowacyjne medium, ale branża docenia go także jako atrakcyjne uzupełnienie kampanii, bo w łatwy sposób pozwala zwiększać zasięg działań reklamowych.

KW: Mam jednak wrażenie, że reklamy DOOH w Polsce są niedoceniane. Mylę się?
GŚ: Zestawiając case’y kampanii DOOH realizowane w Polsce z tymi, które znamy z zagranicy, można mieć takie wrażenie, jednak bardziej skłaniałbym się ku stwierdzeniu, że reklamy DOOH są niepoznane, a nie niedoceniane. Jak wynika z naszych badań, digital OOH intensywniej zaczął się rozwijać mniej więcej na przestrzeni ostatnich dwóch, może czterech lat. Cały czas rynek uczy się jego możliwości i tego jak najlepiej i najefektywniej wykorzystywać to medium. Ponadto reklamodawcy podchodzą do niego jeszcze ostrożnie, ale opierając się na naszych badaniach i trendach, które wciąż przejmujemy z zachodu - ciekawych realizacji DOOH będzie w Polsce coraz więcej. Jako MyLED w ciągu trzech lat zorganizowaliśmy już siedem interaktywnych kampanii, z których większość emitowana była na kilkudziesięciu nośnikach. To bardzo dobry wynik, który tym samym zapowiada dobrą perspektywę dla wykorzystywania DOOH.

Więcej na stronie: http://www.portalmedialny.pl/art/59651/grzegorz-sliwa-reklamy-dooh-sa-niepoznane-a-nie-niedoceniane.html

Źródło: Portalmedialny.pl

Oceń artykuł


   

Brak głosów

Waszym zdaniem
 
Treść: *
 
Podpis: *
 
 
 
 
 
Copyright © P.H.P. MARENGO 2013. Wszelkie prawa zastrzeżone.